|

What?!
#1 - #3

Witam Was w pierwszym
wydaniu mojego cotygodniowego felietonu na Wrestling24h. Na samym
początku chce podkreślić, iż wyrażam tutaj swoje i tylko swoje
opinie z którymi możecie się, jasna rzecz, nie zgadzać. W
newsboardzie staram się w 80% podawac newsy bez własnych
komentarzy, choc nie jest to takie proste :), a tutaj napiszę to co
myślę o danym zjawisku. Najpierw podaje nagłówek, a niżej
komentarz.
1. Wrestling 24h a Day
Mam nadzieję, że strona Wam się spodoba. Ja staram się w miarę
regularnie podawac newsy, coprawda nie daję pełnych raportów z
gal, ale to tylko dlatego, że #1 - zwyczajnie mi się nie chce :)
oraz #2 - nie miałbym czasu na ich pisanie. Wydaje mi się, że
wyniki walk + najważniejsze wydarzenia z danego show wystarczą.
Poza moimi postami (WWE, NWA-TNA) znajdzicie ciekawe posty Jacka o
Japonii oraz Deliquenta o MMA i niezależnych fedach. Na początek
nie jest źle. Teraz podstawa to regularne update'y. Ja obiecuję
brak kryzysow wreslingowych :)
2. Scott Steiner
Ciesze się, że WWE w końcu dogadało się ze Steiner'em, bez wątpienia
poważnie wzmocni on roster RAW lub SmackDown! i odświeży trochę
main eventy. Obawiam się tylko, że przez pierwszych parę tygodni
po jego debiucie wzrośnie zainteresowanie WWE (o ile w ogóle
wzrosnie), a potem będzie to samo co teraz. Według mnie ciężko będzie
poprawic ratingi, gdyż brakuje nowych pomysłów, widac, że WWE
robi co może by przyciagac ludzi. Musze przyznać, że walka aka
WCW War Games na Survivor Series może być ciekawa, ale musze też
przyznać, że...
3. Triple H/Kane/Katie Vick Angle
...nekrofilyczny storyline to nie jest sposób na poprawienie oglądalności!
:) WWE powinno przyciągac widza ciekawymi pomysłami wrestlingowymi,
a nie tandetnymi skandalami w stylu: gejowski ślub, czy HHH
uprawiający seks z trupem... Takie pierdoły WWE nie pomogą.
Ciekaw jestem jak będzie wyglądał ciąg dalszy tego storyline'a.
Heh, a można się spodziewac wszystkiego...
4. Mick Foley
Kwestia Foley'a to kontynuacja punktu numer 3, gdyż jak wiecie odmówił
on wystapienia w ostatnim Byte This! gdyż był bardoz niezadowolony
z tego co WWE pokazało na RAW. I nie ma mu się co dziwić.
Ktokolwiek kto ma trochę szacunku do siebie i rozumu chce być z
daleka od takich badziewiastych zdarzeń, nawet jesli są to tylko
jakies wymysły. Ja uważam, że Foley postąpił prawidłowo.
5. GAEA Girls
Ogladałem tylko druga część tego dokumentu i nie byłem
zachwycony. Nie jestem jakimś wielkim fanem wrestlingu kobiet, w
sumie to mnie on niewiele obchodzi, ale faktem jest, że ten
dokument przyciąga realizmem. Ja po jego obejrzeniu zadałem sobie
pytania: Co to jest? Jakis jeden wielki shoot? :) Stiffowate walki i
bardzo poważne podejście do tematu, aż za bardzo, to korzeń tego
programu. Z jednej strony fajnie, że wrestling jest tak traktowany
w Japonii, a z drugiej szkoda tych milionów marków :) Chociaż
walki wyglądają bardzo realistycznie.
That's all for today.
Bye. |
|
|
What?!
by Fuckhead316
2 listopada 2002
Witam
Was w drugim wydaniu What?! Dzisiaj spróbuje poprawić ratingi WWE
:) oraz opisac kilka wrestlerów i gal. Czekam na Wasze ewentualne
uwagi lub pochwały :) Do Waszej dyspozycji jest mój e-mail:
fuckhead@poczta.onet.pl
1. Vince Russo
Tutaj będzie krótko. Ciesze się, że nie zabije swoimi pomysłami
drugiej już (po WCW) organizacji. Jego koncepcja Crash TV jest zbyt
chora by móc ją wprowadzac w jakiekolwiek programy. Nie życze
Russo źle, ale nie chciałbym o nim już więcej słyszeć w
temacie wrestlingu :)
2. Ratingi WWE
Heh, Vince dostał w tym tygdniu sporego kopniaka w tylek :) RAW 3.4
i SmackDown 3.3. Trudno bedzie zrobić cokolwiek, by było tak jak w
1998 roku, kiedy to RAW wyciągało momentami 5.9! Ba, trudno bedzie
cokolwiek zrobić by rating wynosił 5.0. Je twierdze, że nic
nowego w wrestlingu już sie nie wymysli, a jedynym ratunkiem dla
ratingów jest zatrudnienie na jakis okres kogos sławnego, ale
zorientowanego w temacie, tutaj Lennox Lewis bardzo by mi pasował.
Zatrudnienie jakiegos aktora nic by nie pomogło. Musi to być jakiś
sportowiec. Podejrzewam, że powrót do wrestlingu Rodman'a sporo by
pomógł ogladalności. Do Rodman'a lub Lewis'a dorzućmy Scott'a
Steiner'a i Austin'a, następnie zrobmy spora kampanie reklamową i
tydzien po tygodniu wprowadzajmy te gwiazdy. Daję głowe, że
rating od razu podskoczył by do minimum 4.8. Rozciągajmy ich udział
w storyline'ach by wszystko nie konczyło sie na PPV, a rozwijało i
mamy przez jakies dwa, może trzy miesiące ratingi w okolicach 5.0
i wyżej. Uważam, że tylko cos takiego obecnie może uratowac WWE
(choćby na kilka miesięcy), gdyż pomimo siolnych rosterów i
nienajgorszych walk czegos WWE brakuje i nalezy ta lukę wypełnić.
3. Rey Mysterio
Muszę powiedzieć, że po obejrzeniu pierwszej walki Rey'a w WWE
zacząłem mu markować :) Najchetniej oglądałbym jego walki
non-stop :) Nie wiem, czy tylko mi się wydaje, czy w WWE walczy
inaczej niż w WCW, tzn. więcej lata :) Mi sie jego styl bardzo
podoba, natomiast zupełnie nie podoba mi się to co robią Kidman,
Helms, czy Noble. Mam nadzieję, że Rey szybko dostanie
Cruiserweight Title, bo na niego w pełni zasługuje. Problemem może
być jednak to, iż pewnie szybko ludziom znudzą sie jego akcje
(tak jak to jest u większośc wrestlerów). Ja np. lubię RVD, ale
kiedy po raz setny z rzedu widze Rolling Tunder, Frogsplash itd. to
mnie to przestaje kręcić. Sposobem jest albo powiększenie ilosci
markowych chwytów albo rzadsze ich używanie. Wracając jednak do
tematu - podczas walk Mysterio nie mozna się nudzić! Rey Mysterio
jest jednym z coraz mniejszej już liczby wrestlerów, którzy
jeszcze trzymają mnie przy WWE.
4. OVW
Jedyna galą OVW (Ohio Valley Wrestling), która widziałem był
Christmas Chaos (styczeń 2001). Spodziewałem się nudnych walk, których
większą częśc trzeba będzie przewinąc na podglądzie :),
ale... zaostałem bardzo miło zaskczony. Pomijając już fakt, że
w gali tej wystąpiło sporo wrestlerów z WWF (Hardy Boyz, Mark
Henry, Big Show, Kane i Stone Cold, który udzielił wywiadu) była
ona zrobiona bardzo dobrze i co najwazniejsze walki były ciekawe.
Charakteryzowała je głównie szybkość i choć często było
widac, że nie są to jeszcze zawodowcy to oglądało sie to barzo
dobrze. Ze znanych już z WWE twarzy można na taj gali zobaczyc
Lesnar'a, Orton'a, Batistę (Leviathan), Rico Constantino i
Shelton'a Benjamin'a, pozatym także zwolnionego już z OVW Ron'a
Waterman'a. Polecam wszystkim tą galę. Jeśli pozostałe shows OVW
również sa na takim poziomie to jestem fanem tej federacji :)
5. Sunday Night Heat, Josh Mathews
Pewnie niewiele z Was ma możliwośc w miare regularnego ogladania
Sunday Night Heat, czy Bottom Line. Powód jest prosty - niewielu
obchodzą te gale :) Co do Botom Line moge się zgodzic, gdyż jesli
zobaczymy całe RAW to oglądanie tego programu nie ma raczej sensu,
ale Heat warto czasem obejrzeć. Musze stwierdzić, iż poziom walk
Heat czasem naprawde przewyższa walki z RAW i SD. Pojedynki pomimo
tego, że walczą w nich mid carderzy sa dobrze napisane, nie są śmiesznie
krótkie (minimum 7-8 minut) i kończą się bez zadnych screw jobów.
Także polecam Heat fanom wrestlingu, a nie storyline'ów. Jeszcze
jedna drobna kwestia co do Heat - sporym niedopatrzeniem jest używanie
w promo programu starego logo WWF. Czasem pojawia się logo WWE, ale
częściej, kiedy widzimy grafikę Sunday Night Heat w czołówce
programu obok mamy logo WWF, nie WWE. Teraz o Joshu Mattews. Od
samego poczatku programu Bottom Line prowadził go Coachman i robił
to całkiem nieźle, jednak na dwa tygodnie przez Unforgiven program
ten zaczął prowazic jakiś dzieciak Josh Mathews i robi to bardzo
dretwo, ma twarz bez wyrazu :) Nie wiem, czy jest przetraszony, czy
co, ale nie lubie go :) Wczesniej miałem opory co do Mark'a Lloyd'a,
który prowadzi wywiady na SD oraz program After Burn, ale już nie
mam nic do niego :)
That's all for today.
'Till next week.
Bye. |
|
|

What?!
3.0
by Fuckhead316
10 listopada 2002
Witam
Was w trzecim wydaniu What?! Dzisiaj, jak zawsze, komentuje ostatnie
wydarzenia z WWE (sorry, ze tylko z WWE, ale zbyt malo ogladam indy
feds, czy MMA, bo cokolwiek móc komentować) oraz poruszam tematy,
które wydaja mi się ciekawe. Wiem, ze What?! jest troche krótkie,
ale chyba lepsze krotkie What?! co tydzien niż długie raz na dwa
lub trzy tygodnie? :) Do Waszej dyspozycji jest mój e-mail:
fuckhead@poczta.onet.pl, swoje opinie możecie także wyrażać na
Forum Wrestling24h.
1. Jessie Ventura
Ufff, ja bym sie zastanawiał, powaznie zastanawiał nad podpisaniem
kontraktu z tym panem :) Wiadomo, że jest swietnym komentatorem,
przynajmniej byl :) i był niezłym wrestlerem, ale... Jako
komentatora akceptuję go bez problemu, jednak kiedy cztam o tym, że
miałby walczyc to zaczyna mi się robić słabo. Byłoby to pewnie
kolejny członek parku jurajskiego, który uważa, że jest na
topie, że jego czas się nie skończył, ze kazdy mu będzie sie
podkładał itp. Mi już wystarczy, że widze rozsypującego się
Flair'a w ringu (szanuję go jako legende, ale ile można????) i
czasem kaleczącego Lawler'a, któremu się wszyscy podkładają.
Nie chcę powtórki z WCW, gdzie 25% rosteru to był park jurajski
:) Niech sobie zatrudniają Venturę i setki innych legend, ale jako
komentatorów menadzerów, ewentualnie pomocnikow przy bookingu, ale
nie wrestlerów. Pisze to po raz chyba tysięczny, ale wypadałoby
wiedziec kiedy zakończyć kariere, bo gdy się przesadzi to robi się
z siebie posmiewisko.
2. Scott Steiner
Tutaj w sumie nie ma zbyt wiele nowości. Nadal konkretne nie
wiadomo, kiedy Scott zadebiutuje, ale pojawiły się plotki co do
run-in podczas Survivor Series. Jedyną ciekawą informacją z
minionego tygodnia jest fakt, iż Scott Steiner może nie wystapic
na galach WWA, miałoby go tam zastąpić kilku wrestlerów WWE.
News ten sporo rozjasnia, gdyż moze to oznaczac, iż Steiner będzie
już występował w WWE TV i federacja chciałaby aby Scott poswięcał
całą swoją uwagę własnie WWE, a nie innym fedom. Czyli możliwy
jest ten run-in na PPV, a jeśli nie, to debiut w pierwszym tygodniu
po Survivor Series. WWA zaczyna trase pod koniec listopada więc miałoby
to wszystko sens.
3. Ratingi
W tym tygodniu ratingi nic nam nie powiedziały, skoki były za male
by twierdzic, że WWE zaczyna odzyskiwac widza. Ja uwazam, ze
jeszcze przez dluzszy czas RAW i SmackDown beda osiagac wyniki rzedu
3.3, czy 3.4. Gala z debiutem Steiner'a moze miec troche wyzszy
wynik, ale potem pewnie wszystko wroci do normy o ile WWE nie
zaskoczy nas czyms jeszcze (tutaj aluzja do moich zeszłotygodniowych
wywodów odnośnie uzdrowienia ratingow :)
4. Triple H
Jestem świeżo po obejrzeniu home videa Triple H: The Game, ale
niewiele zmieniło ono moje podejście do Hunter'a, jest tak jak
zawsze - nie przepadam za nim jako snobistycznym midcarderem,
uwielbiam go jako członka DX, lubię jako początkowego main
eventer'a i "męża" Stephanie i niezbyt lubie jako
napakowanego, przesterydowanego mieśniaka, którym jest obecnie i
co zwalnia jego walki o 30%. Video opowiada po kolei historię
Triple H'a, przez incydent courtain call aż do kontuzji sprzed roku
i powrotu w styczniu 2002. Ogolnie fajnie wszystko jest zmontowane
(jak to w WWE), ale przynajmniej ja wypatrzyłem w tym wszystkim dośc
dobrze widoczną chmurkę zakłamania co mi sie nie zdarzyło
podczas oglądania inych home videos. Tak, inaczej Hunter to niewątpliwie
czołowka pierwszej ligi wrestlerów i każdy jego fan w tym kraju
powinien to home video mieć.
5. Hardcore Title
Szkoda, że WWE zrezygnowało z tego pasa i tego typu walk, gdyż mi
one się podobały, szczególnie te pierwsze (końcówka roku 1998 i
pooczątek 1999), które były dobrze rozpisane i ciekawe. Wystarczy
dać za przykład walkę Bob Holly vs. Al Snow z SVD Massacre 99, która
na papierze wygląda słabo, ale w praktyce okazuje się bardzo
dobra. Tak to juz jest, że nie zawsze świetnie wyglądająca karta
na jakąs PPV odpowiada za poziom gali i przeważnie jakas słabo
wyglądająca na papierze walka staje się walką #1 danej gali.
Holly vs. Snow to nie walka numer 1 SVD Massacre, ale pokazuje ona,
że kiedyś doceniano pas Hardcore. Później zaczeto robić z niego
pośmiewisko, a dobra walka zdarzała sie raz na trzy miesiące.
Pozatym walki hardcore wprowadzały trochę odmiany, gdyz wrestlerzy
walczyli na zapleczu, czasem na powietrzu i to bylo ok. W WCW jendak
wiekszośc walk hardcore to byla zenada, gdyz nawet jesli któraś z
nich byla dobrze napisana to sam klimat tandetnego WCW (od 1999 w góre)
sprawiał, że oglądało się to fatalnie :) Na zakończenie chce
jasno stwierdzić, iż uważam za wielki błąd WWE likwidację pasa
Hardcore.
6. Paul Heyman
Szacunek mam dla niego za działalnośc w ECW. W WWE bardzo lubiłem
go jako komentatora oraz początkowo jako menadzera Lesnar'a, ale
teraz zaczyna mnie wkurzac :) Juz mi sie przestało podobac to
nawiedzone zachowanie Heyman'a itp. Fakt, że Lesnar zaczął mówić
troche przesunął niżej pozycję Heyman'a jako jego mówcy, ale i
tak jest go za dużo. Jezu, to nie jest rok 1990, gdzie nawet
najbardziej chore aktorstwo menadzerów było brane na poważnie, to
jest rok 2002... Heyman zawsze zostanie dla mnie kims wielkim w tym
biznesie, szanuje go także jako bookera w WWE, ale nie podoba mi się
już jego rola menadzera Lesnar'a oraz walki z jego udziałem, które
są żałosne.
That's all for today.
W przyszłym tygodniu poza stałymi komentarzami przyjrzę się
karcie na Survivor Series.
Bye. |
|
|

What?!
Special Edition: The Road to Nowhere
3 listopada 2002
Powoli i
spokojnie czytam sobie kolejne etapy feudu Boryss vs. #wcwfans i w
końcu postanowiłem wyrazic swoje zdanie w tej kwestii. W sumie to
nie powinienem się wpieprzac, gdyż po pierwsze to nie moja sprawa,
a po drugie na IRCu jestem godzinę na trzy miesiące :), ale biorac
pod uwagę fakt, że kojarzę początki #wcwfans, wiem mniej więcej
jacy nowi ludzie kolejno się pojawiali, jacy odchodzili itp. i w ogóle
kojarze jak to było pomyślałem, ze stworze parę linijek tekstu
:)
Zaczne od tego, że rozumiem Boryss'a i jak to niektórzy nazywają
jego "ego" :) Czasem i mi zdarza sie traktowac kogos z
gory, bo jest nowy itd. Rozumiem, ze Boryss, tak jak wszyscy, ktorzy
byli pierwsi w necie (1998-1999) chce byc szanowany, szczegolnie
przez nowych ludzi. Też się wkurwiam, kiedy czytam jakies arcy mądre
wpisy fana, ktory oglada wrestling pół roku, przedwczoraj usłyszał
o necie, a wczoraj zajarzył, że są jakies polskie strony o
wrestlingu :)
Jednak z drugiej strony by być szanowanym, trzeba według mnie byc
otwartym dla nowych ludzi, zrozumiec, ze każdy kiedyś zaczynał.
To, że np. ja zaczynałem w necie w 1999, a wrestling oglądam od
1992 nie znaczy, że ktos kto zacząl w 2001, a wrestling oglada od
1999 jest gorszy. Wiadomo, że może mieć troche mniejszą wiedze,
ale to trzeba zrozumieć. Ja nie chciałbym wymuszac na kims
szacunku. Skoro któs uważa, że jestem dno to niech tak uważa,
jego sprawa, wiadomo, że mnie to wkurzy, ale jakieś podstawy musiał
miec by mnie nazwać dnem :) Przez jakiś czas miałem taki attitude:
hey, jestem fh, siedze w tym temacie 10 lat, w necie jestem 4 lata i
mozecie mnie wszyscy pocalowac w tylek, wiem wszystko o wrestlingu
:) Szybko jednak sie okazalo, ze taki attitude raczej szkodzi niz
pomaga, bo wszystkiego o wrestlingu nie wiem itd., itp. :)
Ja na miejscu Boryss'a nie odbierałbym nikomu kanału tylko
normalnie porozmawiał, a pewien jestem, że z każdym da się
dogadać, gdyż większośc ludzi z IRCa słabiej, bądź lepiej
znam. Pewien też jestem, że oni rozumieją to, że Boryss stworzył
kanał i to cos dla nich znaczy. Także ja byłbym tutaj za
negocjacjami, bo przeciez temat jest wspolny: wrestling, i każdy
chyba chce tego samego? Right?
Na kanale jest jak jest. Wszyscy piszą, że jego właściciel
rzadko się pojawiał, więc pojawiły sie podejrzenia typu "co
to za właściciel?". OK, jaki by nie był jednak to on stworzył
ten kanał i troche ludzkiego respektu tutaj by sie przydało, nawet
jakby wpadał tam raz na rok. Pozwólcie, że posłuże się
wyimaginowanym przykładem :) Zakładam TBL. Przez rok pisze tam
newsy itp. Nastepnie zatrudniam kogos nowego do newsow, a ja na
jakis czas znikam, powiedzmy na pol roku, pojawiam sie sporadycznie
co miesiac. Nagle dowiaduje sie, ze ten nowy od newsow zatrudnił
sobie kilka osob, jest ich sporo, kazdy robi swoja dzialke i nie ma
dla mnie miejsca na mojej wlasnej stronie... Przyklad pewnie zły
:), ale ja to tak widze. Z jednej strony fajnie, ze Ci ludzie
trzymali moj site przy zyciu, ale z drugiej strony to jest moj site,
nie ich :)
Dlaczego tytuł "The Road to Nowhere"? Dlatego, że ten
konflikt naprawde do niczego nie prowadzi, a sprawia tylko, że
coraz więcej ludzi staje przeciwko Boryss'owi, który chce być
szanowany. Boryss napisał w swoim felietonie na WrestleFans, że
czasem robi cos pod wpływem chwili, impulsu czym było np.
napisanie odpowiedzi na felieton Stinger'a krytykujący PPWF, a
teraz podejrzewam, że równeż pod wpływem impulsu Boryss przejął
#wcwfans. Dopiero po jakims czasie dochodzi się do wniosku, że nie
trzeba było aż tak ostro reagować.
Ja jestem po środku i preferuje opcję "dogadajmy się"
niż "pozabijajmy sie" :)
Peace madafakaz :)
To tyle w tym nieplanowanym wydaniu What?!. Jeszcze raz podkreslam,
iż zdaje sobie sprawe, ze nie powinienem sie do tego tematu mieszac.
Jakby co to mail znacie. |
|